|
Wpisany przez Szymon Szostok
|
Irak to trudny temat dla Amerykanów.
Rozpoczynając wojnę mocno wierzyli, że obalają dyktatora, który posiada broń masowego rażenia.
Później okazało się, że broni żadnej nie ma, że informacje wywiadu były mocno niedokładne. Green Zone (reż.Paul Greengrass - 2010) opowiada o tych wydarzeniach i robi to w sposób przekonujący.
Jest to historia żołnierza (Matt Damon), który poszukuje w Iraku magazynów z bronią masowego rażenia. Oczywiście nic nie znajduje - zaczyna szukać odpowiedzi - dlaczego ? Tak trafia na ślad kłamstwa, które było jedną z głównych przyczyn rozpoczęcia wojny.
W filmie też pokazano, że rząd USA do Irakuwysłał nie tylko swoje wojsko, ale zatrudnił też prywatne firmy wojskowe, speców od brudnej roboty (np Black Water). Ich działalność od lat budzi międzynarodowe kontrowersje.
Przyzwoite kino. Genialnie nie jest, ale i tak warto.
Ocena - Taka naciągana ósemka

Zwiastun
|
Komentarze
Dobrze, że dopisałeś "Bogusiu"
:*:*:* -Kocham Cię Bogusiu
Tak w ogóle dobre kino, świetny Damon.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.