|
Wpisany przez Szymon Szostok
|
Są filmy, do których mam wielką słabość.. do takich filmów zaliczam wszelakie tytuły o pianistach. Z tego powodu Wygrany (reż. Wiesław Saniewski, 2011) na wstępie u mnie mocno zapunktował. Niestety tak było tylko na początku. Spodziewałem się filmu, któremu dam 10, a dostałem produkcję na siódemkę. Dlaczego tak nisko ?
Z powodu scenariusza, który jest dziurawy, a poszczególne wątki objawiają się nam przypadkowo i chaotycznie. Był wielki potencjał, bo sama historia jest świetna, ale wyszło nienajlepiej. Film ratuje Janusz Gajos, który zagrał na światowym poziomie. Uwielbiam faceta za jego profesjonalizm. Świetnie zagrali też Wojciech Pszoniak i Grażyna Barszczewska, która w tym filmie jest miłą niespodzianką. Nijako wypadł Paweł Szajda (grał główną rolę), facet ma potencjał, ale w Wygranym nie zabłysnął. No i Marta Żmuda-Trzebiatowska, która zagrała tak jak zwykle.. czyli siebie ;) Muzycznie film jest dobry, ale zastanawiam się, czy te wstawki rodem z Chicago pasowały. Wolałbym więcej pianina, co tworzyłoby bardziej spójny klimat. Na koniec dodam też, że w filmie epizod ma też Gienek Loska.
Pytanie za 100 punktów : po co ? Jak wspomniałem film oceniam na siedem.

Gdybym go miał oceniać wg polskich norm i filmów to pewnie dostałby dziewięć, ale nie będziemy stosowali taryfy ulgowej. Jest to profesjonalna produkcja i tak też będzie oceniana.
Obowiązkowo zwiastun
|